Ekwiwalenty chińskie
26 lut 2011 4 komentarzy
in dyskurs-kultura-nauka, geonerdyzm Tagi: Chiny, Economist, ekwiwalenty, geografia, kraje świata, mapy, prowincje, statystyki
W poprzednim odcinku. A tym razem to samo (a nawet więcej) w odniesieniu do prowincyj chińskich(1).
(1) oraz regionów autonomicznych, specjalnych regionów administracyjnych i bezpośrednio kontrolowanych municypiów (^^J); więcej na ten temat tutaj.
Prof. Majcherek znowu chrzani
07 lut 2011 12 komentarzy
in czynić dziś dobro chcę z własnej woli Tagi: dlaczego to poszło w Gazecie, geografia, Janusz A. Majcherek, Janusz Majcherek, klimat, Majcherek wyjaśnia, notka fleistyczna, o co chodzi Majcherkowi, rajskie wyspy, za mało gniewu na porządną hejtnotkę
Konfuzja, z jaką Europejczycy – w tym Polacy – obserwują wybuchy społecznego niezadowolenia i masowej frustracji w krajach leżących na południowych wybrzeżach Morza Śródziemnego, wynika z uświadomienia sobie ambarasującego faktu, że regiony z upodobaniem przez nich odwiedzane i zachwalane im jako turystyczne raje, są w istocie trudne do codziennego życia, a nawet przeżycia.
Już nie przesadzajmy, profesorze. Konfuzji wielkiej nie odczuwam.
Historycy kultury już dawno zwrócili uwagę, że wysoko rozwinięte cywilizacje ludzkie sytuowały się w stosunkowo wąskim pasie umiarkowanego klimatu północnej półkuli. Na tym relatywnie niewielkim obszarze o zbliżonych cechach klimatycznych ulokowana jest Mezopotamia, Babilonia, Egipt, Grecja, Rzym, Palestyna, ale także Chiny i Indie, a nawet siedziby Majów i Azteków, którzy przecież swoje cywilizacje stworzyli w całkowitym odosobnieniu od wpływów z innych kontynentów. Najpopularniejszą hipotezą wyjaśniającą taką konkretną i ograniczoną lokalizację rozwiniętych cywilizacji jest ta, zgodnie z którą optymalne do ich rozwoju jest środowisko niezbyt surowe, ale i niezbyt łagodne. Zbyt trudne uniemożliwia człowiekowi stworzenie korzystnych warunków do życia, zbyt łatwe nie mobilizuje do wysiłku potrzebnego dla ich wytworzenia.
Babilonia nie leżała w Mezopotamii, ciekawe… A siedziby Majów i Azteków mają klimat zbliżony do greckiego oraz egipskiego. Zaiste, wiele rzeczy nie śniło się filozofom.
W miarę upływu czasu centra cywilizacji przenosiły się paradoksalnie ku coraz surowszym strefom klimatycznym stanowiącym coraz trudniejsze wyzwanie. Z Mezopotamii i Egiptu do Skandynawii, z południowych wybrzeży Morza Śródziemnego na północne wybrzeża Morza Bałtyckiego, z Bliskiego Wschodu nad Morze Północne i Ocean Atlantycki, z półwyspu Jukatan do Ameryki Północnej, w tym subarktycznej Kanady.
Mhm, przeczłapały sobie na krótkich nóżkach. Nie wiem, czy klimat Mezopotamii jest rzeczywiście mniej trudnym wyzwaniem niż skandynawski.
Egzotyczne miejsca przedstawiane w turystycznych folderach i kanałach telewizyjnych jako “rajskie wyspy” czy “zagubione raje” to na ogół biedne i zacofane odludzia, nienadające się do stałego życia i często zamieszkane tylko przez obsługę turystycznych ośrodków tam ulokowanych, bo to jedyne możliwe źródło utrzymania dla miejscowej ludności. Z wylegiwania się na złocistym piasku szerokich plaż czy pod bujnymi liśćmi palm i kąpania w turkusowej wodzie pod lazurowym niebem nie stworzy się warunków do życia na stałe. Aby móc zakosztować przez krótki czas owych rzekomo rajskich rozkoszy, trzeba pracować i żyć w dalekich, zimnych, śnieżnych, deszczowych i mglistych, wysoko rozwiniętych i bogatych krajach. I to do nich właśnie uciekają i w nich usiłują się osiedlić na stałe mieszkańcy ciepłego południa. Tym bardziej że wiele jego obszarów położonych jest na terenach sejsmicznych, nękanych przez tajfuny i tsunami, a jeśli istnieje tam jakieś życie polityczne, to przeważnie podporządkowane dokuczliwym kaprysom lokalnego kacyka czy satrapy.
Oto skutki zbyt częstej lektury folderów biur podróży.
A to, że do owych ciepłych krajów sezonowo i tymczasowo przenoszą się bogaci mieszkańcy północy, nie czyni tych południowych obszarów bogatszymi. Bogactwo nie przenosi się z jego wytwórcami i posiadaczami.
A może by tak podatki? ^^J
Ekwiwalenty
20 sty 2011 10 komentarzy
in geonerdyzm Tagi: Economist, ekwiwalenty, geografia, mapy, Stany Zjednoczone
Jakiś czas temu, przy okazji jednej z poprzednich notek z tej kategorii, komentator Unnu zapytał “(…)a gdyby tak wartość finansową zmierzyć?” (co prawda życzył on sobie mapkę ze średnią płacą bądź medianą, a nie opisującą wielkości PKB poszczególnych stanów, ale na bezrybiu i rak ryba). Zupełnie przypadkowo trafiłem dziś na notkę z bloga Daily chart (sprzed tygodnia ^^J), która zawiera mapkę odpowiednią, aby choć po części spełnić życzenie Unnu.
PS. Wszystkie wielkości PKB z drugiej mapki to oczywiście wielkości całkowite, a nie per capita. Dlatego nie dziwcie się, że Rosja jest tak samo bogata jak Włochy, a obydwa te kraje przewyższają pod tym względem Szwecję ^_^
Ekwiwalent Bolandy
06 gru 2010 9 komentarzy
in geonerdyzm Tagi: Argentyna, मध्य प्रदेश, महाराष्ट्र, Bolanda, Brazylia, Buenos Aires, Chiny, ChRL, definicje, Dhaka, 陕西省, 贵州省, 黑龙江省, geografia, Guizhou, Heilongjiang, Indie, Indonezja, Jawa, Kalifornia, Kenia, Madhya Pradesh, Maharasztra, mapy, Nowy Meksyk, Oman, Orisa, Polska, São Paulo, Shaanxi, Tomsk, USA
Ekwiwalent Bolandy – suwerenne państwo bądź jednostka podziału administracyjnego przynależąca do suwerennego państwa, która pod względem liczby ludności lub całkowitej powierzchni jest podobna do Polski (38 mln 192 tys. mieszkańców; 312 684 km2).
Według ludności:
prowincja Zachodnia Jawa, Indonezja 41 480 000
stan São Paulo, Brazylia 41 055 734
Argentyna 40 518 951
stan Orisa (ଓଡିଶା), Indie 40 264 533
prowincja Dhaka, Bangladesz 39 044 716
Kenia 38 610 097
prowincja Heilongjiang (黑龙江省), ChRL 38 072 100
prowincja Guizhou (贵州省), ChRL 37 964 700
prowincja Wschodnia Jawa, Indonezja 37 264 500
prowincja Shaanxi (陕西省), ChRL 37 065 100
stan Kalifornia, USA 36 162 800
Algieria 35 600 000.
Według powierzchni:
obwód tomski, Rosja 316 900 km2
stan Nowy Meksyk, USA 314 915 km2
Oman 309 500 km2
stan Madhya Pradesh (मध्य प्रदेश), Indie 308 144 km2
stan Maharasztra (महाराष्ट्र), Indie 307 713 km2
prowincja Buenos Aires (nie mylić z Autonomicznym Miastem Buenos Aires), Argentyna 307 571 km2.
Parę blogów geograficznych
30 lis 2010 Dodaj komentarz
in geonerdyzm Tagi: blogi, geografia, geonerdyzm, każdemu jego porno, mapy, ttdkn
Jaszczurowie, oprócz inklinacji trollerskich, odczuwają również potrzebę narracji, zatem za sprawą tej notki chciałbym dokonać zwrotu narratywistycznego w moim trąbieniu. Różni ludzie próbowali się dzielić z internetami swoją wiedzą na nasz temat, jednak zbłądzili w Otchłani, niezdolni odsiać ziarna od plew. Oto na przykład obydwoje poświęcają przesadną uwagę memu rzekomemu egzystowaniu na czwartym poziomie gęstości i insynuacjom, iż żywię się praną innych istot. Otóż nie. Jestem tak samo materialny i somatyczny jak i oni, a także żywo interesuję się tym, co dzieje się na Ziemi, m. in. subskrybując i czytując blogi poświęcone szeroko rozumianej geografii ^^J
Strange Maps – stąd właśnie Moon-no-Jolienne-sama wzięła swoją przesławną mapę Nowego Porządku Świata.
GeoCurrents – tu też dużo map
Coming Anarchy – nie postaraliście się, panowie. Galicja i Lodomeria nie wywodzi swojej galicyjskości od Galów, tylko od zlatynizowania Halicza i Włodzimierza. Poprawcie się.









Najnowsze komentarze