Linkspam z wkładką na ostatniego farvardina

Rotting From WithinForeign Policy odkrywa #neocekivano korupcję w Armii Ludowo-Wyzwoleńczej.

Tymczasem w Guardianie: The colonial papers: FCO transparency is a carefully cultivated myth. W związku z pozwem przeciwko rządowi brytyjskiemu o odszkodowania za tortury w czasie stłumienia powstania Mau Mau okazało się, że w królewskiej serwerowni we wsi Hanslope „odnalazło się” #neocekivano całkiem sporo dokumentów, z których wynika, że w Whitehall o wszystkim wiedzieli. Oczywiście nie licząc tych, które zostały w międzyczasie zniszczone. Inne dotyczą m. in. tłumienia w latach pięćdziesiątych rebelii w Malezji, prób broni chemicznej na terenie obecnej Botswany, które nie doszły do skutku przez porę deszczową oraz deportacji 1500 mieszkańców archipelagu Czagos, by zrobić miejsce dla usoniańskiej bazy lotniczej.

The US base deal originally agreed by the Labour government in 1966 lasts for 50 years, and includes a 20-year optional extension that both parties must agree to by December 2014.

Documents already disclosed show how a senior Foreign Office diplomat noted in 1966: „The object of the exercise is to get some rocks which will remain ours […] there will be no indigenous population except seagulls.”

A fellow mandarin, Sir Dennis Greenhill, replied: „Unfortunately, along with the birds go some few Tarzans and Man Fridays whose origins are obscure and who are hopefully being wished on to Mauritius.”

W poprzednim linkspamie wspominałem o seminarium blogowym o Długu. Zawiadamiam (z 17-dniowym poślizgiem), że Graeber odpowiedział seminarzystom; cc Asmoeth i Jaś.

The Brutal Life Of One L. Goh & The Making Of A “Going Postal” Rampage Murderer oraz Class Warfare On Two Fronts: From Afghanistan To Middle America, The Untold Story Of Sgt. Bales – Mark Ames z eXiled zauważa wpływ kryzysu gospodarczego na obydwu strzelających.

Mike Konczal przenosi się blogersko na Next New Deal i tam pisze między innymi o Herbercie Spencerze, który przestał wspierać sufrażystki, gdyż kobieta posiadająca prawa wyborcze może wykorzystać je do głosowania na socjalistów.

U Zenobiusza bez zmian.

A wkładka będzie, może nawet dzisiaj ^^J

Edit:
A wkładka dotyczy pomysłu Telemacha sprzed dwóch lat, aby przenieść stolicę z Warszawy do Kutna (a później gdzieś indziej) lub rozsiać ministerstwa i urzędy centralne po Polsce. Szkoda by się miał marnować, więc go rozwinę.

Na początku zaznaczę, że bardzo podoba mi się szwedzkie podejście polegające o ile dobrze je rozumiem na tym,że minister nie jest bezpośrednio zaangażowany w administrację – w większości jest to scedowane na dyrektorów generalnych oraz podległe ministerstwom urzędy, sami zaś ministrowie zajmują się tworzeniem ogólnych strategii działania[1]. Takie rozwiązanie po pierwsze, osłabia ewentualny argument przeciw dekoncentracji, że ministerstwa powinny być w jednym mieście, bo ministrowie muszą uczestniczyć w posiedzeniach Rady Ministrów; po drugie zapobiegłoby to mnożeniu się zbyt wyspecjalizowanych resortów jak Ministerstwo Sportu. Na przykład w obecnym gabinecie Fredrika Reinfeldta można znaleźć stanowisko ministra ds. współpracy rozwojowej. Zajmująca je Gunilla Carlsson ma określony zakres zadań i nijak nie podlega służbowo ministrowi spraw zagranicznych Carlowi Bildtowi, mimo że obydwojgu służą urzędnicy tego samego ministerstwa (Utrikesdepartementet).

Zatem Ministerstwo Spraw Zagranicznych pozostałoby jednak w Warszawie, bo ambasadorzy nie będą chcieli się przeprowadzać. Chyba że równocześnie przeprowadzimy prezydenta i premiera, to pójdą za nimi #za-dużo-roboty

Lokalizacja Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji nie jest tak mocno zdeterminowana, może być gdziekolwiek. Ale po prostu nie mam pomysłu.

Ale już Ministerstwo Obrony Narodowej ze wszystkimi sztabowcami i innymi trepami poszłoby< do Łodzi. Dlaczego? Jest bliżej geograficznego środka Polski, a jednocześnie na tyle blisko Warszawy by wojskowi nie pomyśleli, że cywilna kontrola nad siłami zbrojnymi już nie obowiązuje.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych też do Łodzi, bo zajmuje się m. in. obroną cywilną, więc w sytuacjach kryzysowych będzie się dobrze z MONem koordynować. A Łódź do tej pory dobrze sprawdzała się w roli rezerwowej stolicy na wypadek powstania ^^J

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego – broń Boże, nie Kraków. Myślałem nad Sieradzem, ale raczej skłaniam się ku Wałbrzychowi.

Kraków dostaje za swoją atmosferę Ministerstwo Środowiska

Co do reszty nie mam jeszcze pomysłu? Co proponują komcionauci?

1. Wyjątkiem są chyba ministerstwa obrony i spraw zagranicznych #must-investigate-further

Advertisements

8 thoughts on “Linkspam z wkładką na ostatniego farvardina

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s